wtorek, 19 sierpnia 2014

Film miesiąca :)

Hejj :) Postanowiłam dodac na mojego bloga taką jakby "nową" serię. Będzie ona - jak w tytule można zauważyc - przedstawiac wam film, który w danym miesiącu spodobał mi się najbardziej. Nie przedłużając, zaczynamy! :D

W tym miesiącu, film który mnie urzekł - i który kocham przez całe moje życie - nosi nazwę : 

 American beauty

Film opowiada o niespełnionym małżeństwie - kobieta zapracowana, nie poświęcająca mężowi tyle czasu, ile on by tego potrzebował. Zbuntowana córka i problemy w pracy - wszystko razem sprawia, że Lester zakochuje się w oszałamiająco pięknej przyjaciółce córki. A jak to się wszystko skończy? Wystarczy obejrzec film. Naprawdę magiczny i daje do myślenia :) Aby zrozumiec ten film, należy go obejrzec kilka razy. Wczuc się w historię. Nie wspomnę już o pięknie dobranej muzyce, dodającej klimatu i pozwalającej jeszcze bardziej wczuc się w historię rodziny Burnham. 
A oto linki do filmów :
Zalukaj : klik :)
Kinoman : klik :)

Chyba mój ulubiony utwór ( lub jeden z wielu niesamowitych ) ze ścieżki dźwiękowej tego świetnego filmu :


Miłego oglądania miśki! <3 
       xoxo IgaZuzannaParker



Nie widac połowy tekstu, naprawdę niewiem dlaczego :C Aby go zobaczyc, nalezy zaznaczyc tkest tak jakbyscie chcieli go skopiowac. Buziak! :*

niedziela, 17 sierpnia 2014

Powrót? Oh, really? Hm, why not.

Długo mnie tu nie było. Ale jakoś specjalnie mi na nim nie zależy, skoro - no nie oszukujmy się - zupełnie o nim zapomniałam. Zdarzyło się tak wiele, ze połowa z słów które używałam w postach dnia 19 marca 2013 roku zupełnie straciły sens, znaczenie, i prawdopodobnie już w ogóle ich nie używam. Ale czy jest coś lepszego od zaspokojenia tęsknoty? Czas posłuchać głosu serca i napisać tu coś, czego w prawdziwym życiu nigdy bym nie wypowiedziała. O tak, tęskniłam za pisaniem głupich zdań w internecie. A mój poprzedni blog? Chyba diabli go wzięli, bo wszystkie 134 posty jakby to powiedzieć - chyba rozpłynęły się w powietrzu, razem z blogiem. Czyżby ten był zazdrosny? Trochę w przykry dla mnie sposób tę tęsknotę objawił, ale cóż. Jego życzenie o moim "powrocie" zostało spełnione, także chyba jego - jakże niecny - plan się powód. No nie wierzę, 2000 wejść diabli wzięli. Buuu. Ale co tam. Udało mi się jej zyskać, to na tym blogu też postaram się, z resztą nie mniej jak na tamtym. Tylko tematyka będzie troszkę inna. A jaka? Czytanie tytułu nie boli. No to cóż... do następnego postu :)
                                            xoxo Iga Zuzanna Parker.